Natalia Lesz

Natalia Lesz - to znana i utalentowana polska piosenkarka i aktorka. Absolwentka prestiżowej szkoly aktorskiej Tisch School of the Arts na Uniwersytecie Nowojorskim.

Wojna polsko-polska pod czapką z sierpem i młotem

Od dawna chciałam pojechać do Moskwy. Pewnie dlatego, że Rosja jest naszym bliskim sąsiadem i że łączy nas sporo wspólnej historii. W końcu udało się i w zeszłym tygodniu wylądowałam na lotnisku Sheremetyevo.

Byłam na Placu Czerwonym, w Soborze Wasyla Błogosławionego, na Kremlu, na Arbacie i w muzeum Stanisławskiego. Jak na dwa dni całkiem nieźle.
Z trudem przeciskałam się przez wycieczki z Korei, Stanów Zjednoczonych, Francji, Japonii. Z Polski nie spotkałam nikogo...

"Zabawne" - to chyba najwłaściwsze słowo opisujące pamiątki-gadżety, które sprzedawane są turystom na straganach wokół Placu Czerwonego.
Wiekszość nawiązuje do byłego ZSRR, od czapek, kurtek wojskowych, matrioszek, po maski przeciwgazowe.

Zrobiłam sobie zdjęcie w jednej z takich czapeczek i zamieściłam je na Facebooku. Surrealistyczne przeżycie, taki „powrót do przeszłości“, że po 20 latach od obalenia komunizmu dla zagranicznych turystów pamiątką z Rosji jest sierp i młot oraz czapka oficera KGB.


I wtedy się zaczęło...

Jako pierwszy odezwał się jeden z większych portali plotkarskich, który zamieścił spory artykuł ze zdjęciem w mojej znanej już wszystkim czapce, informując swoich czytelników o moim niewybaczalnym faux pas:
“Lesz pozuje w futrzanej czapie z logo ZSRR”!!!

Potem pojechał po mnie inny tabloid, który na pierwszej stronie swojego internetowego wydania napisał:
“Natalia Lesz w czapce z KOMUNISTYCZNYMI symbolami”,
i dalej “Natalia na zdjęciu ma czapkę, na której znajduje się komunistyczny symbol sierp i młot.”
Na zakończenie zadaje bardzo poważne, jak na ten dziennik, pytanie:
“Co o tym sądzicie? Czy Natalia rzeczywiście powinna odświeżyć swoją wiedzę historyczną?”
Po takiej zachęcie mogłam też przeczytać: “Natalia – jesteś Ruskiem, czy Polakiem?” „Skoro jest sierp i młot to teraz kolej na zdjęcie w czapce ze swastyką! :)

Według tabloidu powinnam przed włożeniem czapki na głowę obowiązkowo pomyśleć o rozbiorach, 17 września 1939 roku, Katyniu, Stalinie i wszystkich pierwszych sekretarzach byłego ZSRR, Smoleńsku i ruskiej mafii...

Każdy ma swoich idoli i życiowych przywodców. Dla niektorych to Kuba Wojewodzki, Robert Pattinson czy Dr. Dre.

Ja na pewno mam Marksa, Lenina i Stalina, a moje ulubione lektury z czasów młodości (oprócz „Trybuny Ludu“ ) to „Opowieść o prawdziwym człowieku“ Borysa Polewoja, czy “Jak hartowała się stal” Mikołaja Ostrowskiego. To te perły literatury, ukształtowały zapewne moją wrażliwość i światopogląd. Prawie tak samo mocno jak "Dzieci z Bullerbyn".
Na wigilię czekam zawsze na czerwoną gwiazdkę i “dziadka mroza”.

Śmiać się, czy płakać?

Dlaczego Rosja musi niektórym kojarzyć się tylko z tym, co skończyło się bezpowrotnie dwie dekady temu? Oczywiście, powinniśmy pamiętać o naszej historii, ale nie bądźmy przy tym śmieszni.

Co mają wspólnego tandetne pamiątki z sierpem i młotem do tego jak powinniśmy chociaż starać się patrzeć dziś na współczesną Rosję?
A może te “pamiątki” świadczą o tym, że w Rosji odradza się komunizm w swoim najgorszym wydaniu? Idąc tym tropem dojdziemy niechybnie do smoleńskiej mgły i bomby z helem.

Nie byłam, nie jestem i pewnie nie będę miłośniczką Rosji, ale czy rzeczywiście warto dziś młodych Polaków (jak i młodych Rosjan) karmić stereotypami i niekończącą się nienawiścią o swoim jakby nie było najbliższym sąsiedzie?



“Natalia – jesteś Ruskiem, czy Polakiem?”
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PodróżeRosja

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej