O autorze
Fan Page Natalii Lesz

Jako nastolatka uczęszczała do Szkoły Baletowej w Warszawie. Natalia znana jest nam z roli Ingi Sawczuk, w cieszącym się dużą popularnością serialu " Tancerze". Swoje umiejętności tancerskie pokazała nam też w " Tańcu z Gwiazdami", gdzie zajęła 2 miejsce. Ostatnio do sklepów trafił jej kolejny album "That Girl", który już osiągnął status Złotej Płyty. Nieustannie tworzy, gra, podróżuje. Od niedawna zakochana w Gruzji... Pracuje przy projekcie promującym Gruzję w Polsce, za co dostala honorowe obywatelstwo tego kraju. We wszystkim pomagał jej sam prezydent Micheil Saakaszwili.

Mamo, nie słyszę, co mówisz!!

Dziś mamy piękny słoneczny poranek. Jest kilka minut po 9-tej. Stoję w otwartym oknie wynajmowanego pokoju w mieszkaniu mieszczącym się na Park Avenue przy Union Square w Nowym Jorku. Od pięciu minut rozmawiam przez telefon z moją mamą w Warszawie.

Na dole widzę piękną zieleń i kolorowy tłum ludzi, jak co dzień robiących zakupy na pobliskim targu żywności ekologicznej. Uwielbiam na nim kupować owoce, warzywa i świeżo upieczone bułeczki. Można się też potargować. Okolice Union Square są dla mnie miejscem magicznym. Mogę pójść Broadwayem w dół Manhattanu i oglądać starocie w dziesiątkach małych i większych antykwariatów. Kiedy pójdę w prawo w górę Manhattanu, napotkam ogromny wielopiętrowy sklep „ABC” z tysiącami drobiazgów dla wyposażenia mieszkań.



Nagle słyszę jakiś dziwny, obcy dźwięk. Może nie zupełnie obcy, bo rozpoznaję w nim silniki samolotu. Dziwny jest dlatego, że z sekundy na sekundę staje się coraz głośniejszy – huk jego silników jest tak nieznośny, że nie słyszę swojego głosu. „Mamo, nie słyszę, co mówisz!!” – krzyczę w słuchawkę telefonu. Patrzę w górę – tuż nad moją głową na wysokości może 100 metrów ponad dachem mojego domu widzę ogromny samolot. Przelatuje nad Park Avenue i niknie mi z oczu po lewej stronie. Rozmawiam dalej przez telefon. Dowiaduje się, że w Warszawie też ciepło, choć dzień już mija – jest tam godzina 15-ta.

Nagle ze wszystkich stron – na Park Avenue, Brodwayu, Piątej Avenue pojawiają się jadące na sygnale na przemian wozy strażackie i karetki pogotowia. I nie są to pojedyńcze samochody. Jest ich dziesiątki, migające światłami i torujące sobie drogę w dół Manhattanu przeraźliwymi syrenami.

Kończę szybko rozmowę i odruchowo spoglądam na datę w moim telefonie – jest 11 września 2001 roku.


To był początek wielu tygodni, miesięcy codziennego życia w strachu. Każda osoba, którą znałam, straciła kogoś lub znała kogoś, kto stracił życie, pracując lub ratując życie innych w WTC. Życie w mieście, które nigdy nie idzie spać - zamarło.
Trwa ładowanie komentarzy...