Przeczytaj: Natalia Lesz: Biorę odpowiedzialność za to, co napisałam. Was proszę o więcej luzu [wywiad]
Film „Jesteś Bogiem” zdobył na festiwalu w Gdyni niemal wszystkie główne nagrody, zarówno dla filmu, jak i dla aktorów. W ciągu pierwszego tygodnia osiągnął jeden z najlepszych wyników oglądalności filmu w Polsce w całej jego najnowszej historii. Fenomen. Bo film o zespole koncertującym niecałe 3 lata, o znanych stosunkowo wąskiej grupie osób muzykach, poruszył polską widownię.
Sam hip hop w filmie „Jesteś Bogiem” jest tylko pretekstem do opowiedzenia historii o młodych ludziach, których jedynym kompasem w życiu jest ich twórczość. Jest to historia drogi od niebytu do sławy, którą tak ciężko było wielu z nich unieść i zrozumieć.
To film o ludziach robiących duże pieniądze w branży show biznesu, nierzadko oszukując i kantując swoich artystów. Na ile ten obraz jest aktualny i dzisiaj? I wreszcie jest to film o wielkiej samotności artysty w świetle kamer i przy krzykach zachwytu publiczności. To film pokazujący swoistą schizofrenię pomiędzy byciem uwielbianą (i nienawidzoną) gwiazdą, a prozą normalnego życia z jaką, gdy gasną światła - musi mierzyć się artysta. Jak musi walczyć wrażliwy i pragnący jak powietrza miłości i uznania - przede wszystkim sam ze sobą, w świecie komercji, zazdrości, czy nierzadko zwykłego chamstwa. I może szczęściem dla Paktofoniki było to, że w końcu lat 90-tych nie było jeszcze internetu i wszechwładnych szefów niektórych rozgłośni radiowych, bo mogliby zostać wdeptani w ziemię już na początku swojej kariery.
Zespół Paktofonika powstał w 1998 roku i trwał jako zupełnie nowe zjawisko polskiego hip hopu do 2000 roku, a więc do samobójczej śmierci lidera tego zespołu – Piotra Łuszcza – Magika. Przez ten czas wydali jedną płytę – Kinematografia. Potem wydano mini płytę (3 utwory) „Jestem Bogiem” i „Archiwum kinematografii”. Pewnie do dziś byliby znani tylko wąskiej grupie fanów zespołu, gdyby nie młody scenarzysta Maciej Pisuk, który w 2008 roku wydał książkę „Paktofonika – Przewodnik Krytyki Politycznej”. Sama nie wiem, czy historia napisania, a potem szukania producentów i reżysera nie stanowi oddzielnego materiału na kolejny film? W końcu wybór Leszka Dawida jako reżysera (m.in. „Ki”) okazał się strzałem w dziesiątkę. Nie jest to film o polskiej transformacji, jak uważają niektórzy, no bo trudno koniec lat 90-tych nazwać początkami kapitalizmu w Polsce. Nie jest to też film o hip hopie, pomimo, że przez cały niemal film słyszymy największe przeboje Paktofoniki.
Film jest dla mnie przede wszystkim opowieścią o ogromnej pasji, samotności i tragedii artysty, 22-letniego Piotra Łuszcza - Magika. Wprowadzony nagle w świat uwielbienia i zachwytów pisze m.in przebój „Jestem Bogiem”.
„Jestem Bogiem - Uświadom to sobie sobie - Ty też jesteś Bogiem - Tylko wyobraź to sobie sobie”.
Czy to możliwe, aby Piotrek uwierzył w słowa własnej piosenki? Wszystko wskazuje na to, że tak. 18 grudnia 2000 roku wychodzi przecież długo oczekiwany pierwszy album zespołu pt.„Kinematografia”.
„Bo ja jestem Bogiem - Uświadom to sobie - Słyszysz słowa, od których włos jeży się na głowie - O, rany, rany - Jestem niepokonany”.
I nagle rzeczywistość uderza w Piotra, jak rozpędzony pociąg. Idą święta, a on nie ma pieniędzy nawet na prezent dla swojego jedynego syna. I nikt nie chce mu pomóc. Uświadamia sobie, jak bardzo jest samotny, zarówno na scenie, jak i poza nią.
„Gniew boski jest nieobliczalny - Unoszę Cię - Bo z góry widok kapitalny - I idealny obraz, jak krajobraz tropikalny - Monstrualny krach - Rah nieprzewidywalny”.
W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia 2000 roku, osiem dni po premierze „Kinematografii” o 6.15 rano Magik rzuca się z 9-go pietra swojego domu. Umiera pół godziny później. W dwa lata od tej tragedii płyta zdobywa nagrodę Fryderyków za najlepszy album roku w kategorii hip hopu. Ironia. Na filmie płaczę jak bóbr.
Poruszająca historia samotności w „wielkim świecie” jest uniwersalna. Nie tylko dla nas - artystów, ale dla wszystkich wrażliwych ludzi, nawet tych, którzy nigdy nie słyszeli o hip hopie. Dla innych- Ha I Pe Ha O Pe na zawsze!
*Dla tych, których drażni porównanie, zamiast Grzeszczak i Libera wstaw:
A) Bolka i Lolka
B) Ginger Rogers i Freda Astaire
C) Dorotę Wellman i Marcina Prokopa
Chcesz być ze mną na bieżąco, odwiedź mojego Facebooka

