O autorze
Fan Page Natalii Lesz

Jako nastolatka uczęszczała do Szkoły Baletowej w Warszawie. Natalia znana jest nam z roli Ingi Sawczuk, w cieszącym się dużą popularnością serialu " Tancerze". Swoje umiejętności tancerskie pokazała nam też w " Tańcu z Gwiazdami", gdzie zajęła 2 miejsce. Ostatnio do sklepów trafił jej kolejny album "That Girl", który już osiągnął status Złotej Płyty. Nieustannie tworzy, gra, podróżuje. Od niedawna zakochana w Gruzji... Pracuje przy projekcie promującym Gruzję w Polsce, za co dostala honorowe obywatelstwo tego kraju. We wszystkim pomagał jej sam prezydent Micheil Saakaszwili.

“Ratunku, feministki nas atakują!”

“Szczęśliwi, którzy wiedzą, że nie wystarczy, by woda podana komuś była świeża, 
ale że też trzeba ją podawać w czystej nie szczerbatej szklance - 
unikną wielu nieporozumień z ludźmi” (ks. Tadeusz Fedorowicz).

Buhahaha. Co za skandal. Żeby kobieta nie posłuchała się faceta i w dodatku swojego szefa? Historia nie zna wielu takich przypadków. No i mamy aferę z wyższych sfer – posłanka, wicemarszałek, pani Wanda Nowicka, nie posłuchała się Janusza szefa Ruchu Palikota.



Pomyśleć, że to my kobiety w Polsce uzyskałyśmy jako jedne z pierwszych w Europie prawa wyborcze (1918 rok). Po nas dopiero takie prawa zyskały Amerykanki (1920 rok), Francuzki (1944 rok) i Szwajcarki (1971 rok).

Ale prawdę mówiąc nie garnęłyśmy się aż tak bardzo do rządzenia. Dlaczego się tak dzieje – trudno powiedzieć. Nie wierzę, aby kobiety były mniej ambitne, mniej wykształcone, czy mniej zdolne. Wierzę, że byłyby tak samo jak mężczyźni dobrymi premierami i prezydentami. A że potrafią być doskonalymi przywódcami wielkich państw pokazał chociażby przykład Margaret Thatcher.

Polska – Rosja – Stany Zjednoczone są tak różne kulturowo, a tak podobne pod jednym względem. Nigdy kobieta w tych krajach nie została prezydentem. I jak na razie się na to nie zanosi. Najbliżej oddania steru w damskie ręce są z tej trójki Stany Zjednoczone, bo od czasu kiedy prezydentem został Barack Obama, w tym kraju wszystko jest możliwe.

Myślę, że to co łączy te kraje to pewien wspólny model rodziny i macierzyństwa. W tym modelu, to kobieta dba o ognisko domowe i o dzieci. W tym modelu, nikt tak dobrze nie wychowa dziecka jak matka. Kobieta ma dominującą pozycję – ale w domu. Powszechnie uważa się, że to nie wypada, aby kobieta utrzymywała mężczyznę, który siedzi w domu. Jako normalną uważa się natomiast sytuację, że to mężczyzna utrzymuje kobietę, kiedy ta zajmuje się domem.

Równouprawnienie mamy w Polsce w konstytucji, a już nie w głowach i sercach, zarówno mężczyzn jak i kobiet.

Baba......to mało sympatyczne określenie, szczególnie, kiedy od małego uczymy chłopców żeby – „nie ryczeli jak baba“. Szczerze mówiąc, to my same często przykładamy rękę do budowania takiego właśnie wizerunku kobiety. „Kobiety to słabsza płeć“?

Mój znajomy często się żali, że jeżeli ktoś twierdzi, że kobieta to słaba płeć, to niech spróbuje w nocy przeciągnąć kołdrę na swoją stronę. Jednak w ogólnym odczuciu naszego społeczeństwa kobieta jest do garów, a mężczyzna do zarabiania kasy.

Nie inaczej myślał szef Janusz Palikot, naprzód nazywając posłankę Nowicką złodziejką, co wzięła premię pod stołem, a potem oczekując, że ta posypie sobie głowę popiołem i sama zrezygnuje. Co ciekawe w Sejmie najmniej kobiet jest właśnie w Ruchu Palikota (12,5% - nawet PSL ma więcej, bo 14%), a jedna Anna Grodzka tego nie zmieni.

Nie jestem żadną walczącą feministką, ale powiem panu, panie Januszu, że niezły pasztet sobie pan wyprodukował. Wyrzucić Wandę Nowicką z klubu – słabo to wygląda w oczach młodych kobiet, pana sympatyczek. A na dodatek nie będzie pan miał wicemarszałka. Same straty.... Zostawić ją w klubie - po tym wszystkim - prędzej by pan zjadł własny krawat i odznakę partyjną, niż by zmienił zdanie. Pat, normalnie pat.
Ja na pana miejscu po pierwsze bym się przyznała przed samą sobą, że palnęłam totalne głupstwo z posłanką Nowicką. Owszem, powinna oddać tę premię jak wszyscy. Jednak naiwnością było oczekiwanie, że sama zrezygnuje z posady wicemarszałek, przyznając się niejako, że ta premia to jakieś lewe pieniądze. A jak wiadomo, wszyscy tę premię brali i to od ładnych paru lat.

Po drugie publicznie bym to powiedziała: „Wanda – no sorki, co do premii miałem rację, ale co do odwołania ciebie już niekoniecznie“. Przyznać do pomyłki potrafi się czasem nawet mężczyzna, bo tylko Pierwsi Sekretarze byli/są nieomylni.

Ale przywódca Janusz szef Ruchu Palikota poszedł dalej w tej grze, którą sam zresztą wymyślił. „Może ona chce być zgwałcona?“(to o Nowickiej). No i zaczęło się - wszystkie tęgie głowy z Ruchu Palikota na wyścigi zaczęły tłumaczyć, co ich przywódca z tym gwałtem miał na myśli. Że w ogóle to nie chodziło o gwałt. Nie w tym kontekście. Że my nic nie rozumiemy, o co chodzi w tej całej tej sprawie i że to wszystko przez tą Nowicką.
„Ratunku, ratunku!! – feministki nas atakują.“

Fakt, nie rozumiem. I myślę niestety, że wielu ludzi również.
Trwa ładowanie komentarzy...